wtorek, 8 czerwca 2010

Ubuntu 10.04 LTS Lucid Lynx

Zgodnie z harmonogramem w kwietniu 2010 roku ukazała się nowa wersja popularnej dystrybucji Linuksa – Ubuntu oznaczona numerem 10.04 LTS. LTS w nazwie oznacza „long term support” czyli wydłużony okres wsparcia technicznego. Dla biurkowej odmiany systemu aktualizacje będą dostępne do kwietnia 2013 roku. Co nowego w Ubuntu 10.04. Według zapewnień producenta nowa wersja ma uruchamiać się szybciej od poprzedników. Usprawniono też integrację z serwisami społecznościowymi. Z innych ciekawych acz mniej w naszych warunkach używanych funkcji doszedł sklep muzyczny Ubuntu Music Store oraz Ubuntu One – wirtualny dysk umożliwiający przechowywanie plików konfiguracyjnych (Akurat w tym celu używam dropboxa który ma pewną zaletę w stosunku do Ubuntu One – wieloplatformowość).

Ubuntu 10.04 LTS Lucid Lynx

Start
Duży nacisk w porównaniach systemów operacyjnych stawia się ostatnio na prędkość uruchamiania i zamykania. Według mojego odczucia rzeczywiście każda kolejna wersja startuje odrobinę szybciej. Na komputerze z którego korzystam ekran logowania pojawiał się po 17 sekundach (Komputer Lenovo z procesorem CoreDuo i 2GB pamięci RAM). Również proces logowania i ładowania Gnome przebiega szybko. Jedynie przy uruchamianiu z Live CD system startuje koszmarnie długo więc osoby chcące przetestować bez instalacji nie powinny się tym zrażać – po instalacji będzie dużo dużo szybciej.

Po instalacji
Po instalacji standardowo wrzucam kilka paczek programów zarówno z oficjalnych repozytoriów jak i niezależnych źródeł. Na początek polecam instalację ubuntu-restricted-extras zawierającego oprogramowanie zamknięte, które z przyczyn formalnych nie znalazło się na płycie: flash, java, kodeki audio i video, fonty znane z Windows. Oprócz tego zainstalowałem Operę, Chrome, Adobe Readera (niestety tylko angielski), Picasę (też angielska) i Skype. Pidgina zastąpił komunikator Empathy ale nie mam problemu – jest w repozytoriach. Nie znalazłem natomiast kalendarza Sunbird i odnoszę wrażenie że brakuje niektórych z dostępnych wcześniej kodeków. Instalacja programów odbywa się banalnie – z repozytoriów poprzez Centrum oprogramowania Ubuntu lub Synaptic-a a pozostałych dwuklikiem na ściągnięty pakiet .deb. Nawet osoba nie znająca Linuksa powinna sobie bez problemu poradzić.

Trochę wkurzający jest nowy układ przycisków na belce tytułowej okna. Są po lewej stronie. Oczywiście można to zmienić ale w menu System->Preferencje->Wygląd nie znajdziemy odpowiedniego checkboxa. Potrzebna jest inna metoda.


Zmiana położenia przycisków
Uruchamiamy Programy->Akcesoria->Terminal i wpisujemy: gconf-editor
Rozwijamy drzewo do Apps->Metacity->General
W button_layout wprowadzamy menu:minimize,maximize,close – otrzymamy układ podobny jak w Windows. Oczywiście można ustawić dowolnie.

Zmiana położenia przycisków w Ubuntu

Na sąsiedniej zakładce global_keybindings możemy też przypisać klawisz „Windows” do otwierania menu. W kluczu panel_main_menu trzeba wpisać Super_L. Niestety kolejne wciśnięcie klawisza nie zamyka menu.



System wyposażono w szyfrowanie katalogu użytkownik i muszę powiedzieć że funkcja ta działa bardzo sprawnie i jest naprawdę dobrym rozwiązaniem dla osób ceniących bezpieczeństwo danych. Gdy użytkownik nie jest zalogowany zawartości plików nie może podejrzeć nawet root. Pierwsze pytanie o uruchomienie tej funkcji napotykamy już podczas instalacji systemu. Jeżeli nie zaznaczyliśmy odpowiedniej opcji nie zostanie zainstalowany pakiet encryptfs-utils. Jeżeli chcemy skorzystać później z szyfrowania musimy go doinstalować, w przeciwnym wypadku okienko zakładania nowego użytkownika nie zawiera opcji „szyfruj katalog domowy”.

Błędy

Niestety nowy system się ich nie ustrzegł. Zaobserwowałem kilka problemów podczas pracy. Ale po kolei. Po pierwsze kilkakrotnie na różnych komputerach zdarzyło się że nie załadował się motyw graficzny a przyciski wracały na lewą stronę . Wszystko wracało do normy po restarcie lub wymagało wybrania motywu we właściwościach i ponownego przestawienia przycisków w gconf-editor. Nie znalazłem jasnej przyczyny a występowanie problemu było losowe.

Problem nr 2 to używana przeze mnie funkcja pracy na kilku kontach użytkowników i przełączanie pomiędzy nimi. W starszych wersjach Ubuntu funkcja działała bez problemu a tu... czarny ekran. Nie jest to zawieszenie systemu ponieważ reaguje on na komendy wydawane z klawiatury. Po prostu system „zapomina” przywrócić jasność po efekcie „fade-out”. Okazało się że błąd tkwi w pakiecie gnome-screensaver. Jego odinstalowanie przywraca poprawne działanie przełączania użytkowników, ale z kolei pozbawia nasz wygaszaczy ekranu.

Inny i pokrewny poprzedniemu „krzaczek” to domyślny tryb pracy pulseaudio. Otóż w momencie przełączania użytkownika dźwięk się wyłącza, a ja lubię mieć w tle internetowe radio. :) Rozwiązaniem jest przełączenie pulseaudio na tryb „systemowy” (system-wide).


Dźwięk dla wielu użytkowników (Uwaga tryb „systemowy” jest niezalecany i niewspierany):

1) zmodyfikować plik /etc/default/pulseaudio jako root (sudo /etc/default/pulseaudio)
w pliku tym należy ustawić:
PULSEAUDIO_SYSTEM_START=1
2) dodać użytkowników korzystających z dźwięku do grup: pulse-access i pulse-rt
3) restart



Podsumowanie
Ogólnie na nowym Ubuntu pracuje mi się całkiem wygodnie. System jest stabilny i nie zaobserwowałem problemów wykluczających jego użytkowanie. Niestety widzę coraz większą liczbę błędów narastającą wraz z kolejnymi wersjami dystrybucji. Jako, że mamy do czynienia z wersją o wydłużonym okresie wsparcia na pewno zostaną one z biegiem czasu wyeliminowane ale postępujące upodabnianie do Windows nie zawsze wychodzi na zdrowie. Ułatwienie użytkowania jak widać niesie za sobą pewne ryzyko.

+ szybkość

- przyciski po lewej
- błędy

0 komentarze:

Prześlij komentarz